Jaki jest?

Co czyni nas takimi, jakimi jesteśmy?
Co powoduje, że czujemy się u siebie?
Jakie słowa nas wiodą, jakie nadzieje?

Nasz świat opromienia ZACHWYT, PODZIW, CZUŁOŚĆ.
W naszym świecie Wszystko Jest z Nami W Porządku
–  niczego nam nie brak,
czujemy Uznanie i Swobodny Oddech.

Świat,
Jest z Nami Lepszy i to Jest Nasza wspólna Podróż
i Trzymając się Za Ręce Razem Patrzymy w Niebo…

A nad nami korona z gwiazd…

Tańce: Dimna Jada, Trias, Drumul dracului, Kalinin horo, Hex, One – Jedno, Taniec Eleny, Dancing on the water, Robo, Offering govand

W magicznym garncu…

1 marca 2019 0

Przedwiośnie – wytrzepie, uprzędzie, ożywi, odmieni
(Nevesto Crven Trandafil, Jikne, Czornyj Woron, Suvetar-Manutar, Erzurumi Szoro)…
Przebudzenie, wzrost, rozkwit, słabnięcie, obumieranie, zaśnięcie –
To zmienność – wytrwała towarzyszka… i jej garniec pełen
rozmaitych ról, różnych własnych twarzy,
kolejnych etapów, początków i zakończeń.

Dwukolorowa nitka i krąg – jak ciągłość istnienia i oparcie,
Kobiety rozpoznające siebie w pięknie tej młodej…
i w tej, tak pięknie starej,
tańczą razem (Biserka-Bojarka, Nigun Atik, Pomaszko Syrto, Mizir lu).
Babo Marto*, popatrz na nas życzliwie…

Tańce: Nevesto Crven Trandafil (2x), Jikne, Czornyj Woron, Suvetar-Manutar, Erzurumi Szoro, Biserka-Bojarka, Nigun Atik, Pomaszko Syrto, Mizir lu

Dwa światy… i ten trzeci

Idziemy od  zimy, ku wiośnie…
Prowadzi Baba Marta – kapryśna, złośliwa,
wspaniałomyślna, swobodna.
Raz mrugnie słońcem, raz sypnie śniegiem,
obróci grudę ziemi wspomagając rodzący się kiełek
albo i nie…
Skręcone nici martenic**, jak złączone światy,
Marzanny i Dziewanny***, dobra i zła, smutku i radości
i jeszcze tego – co pomiędzy…

(*) Zgodnie z bułgarską tradycją, marzec jest miesiącem zapraszania wiosny. Bułgarzy nie czekają do równonocy wiosennej ale świętują już pierwszego dnia marca pożegnanie zimy i powitanie wiosny. Bułgarska nazwa marca ‘mart’, według ludowego przekazu, jest imieniem złośliwej staruszki słynącej z nagłych zmian humoru. Bułgarzy nazywają ją Baba Marta. Tradycyjne w tym dniu, obdarowywanie się martenicami, ma zadowolić chwiejną staruszkę i skłonić ją do tego, aby nie chciała opóźniać odejścia zimy.

 (**) Martenica (skręcona z wełny biało-czerwona opaska) symbolizuje budzenie się nowego życia, wiosnę, płodność, żyzność, a święto jest wyrazem nadziei na zdrowie i długie życie.

 (***) Dziewanna i Marzanna (mit. słowiańska) – dwa oblicza jednej bogini. Marzanna, jako bogini śmierci i zimy oraz Dziewanna – narodzin i wiosny, mogą reprezentować cykl życia.

 Fot. 1, 3 Google

Sople i zwarzone pąki…

22 lutego 2019 0

Taniec za tańcem, kropla za kroplą, okruszek po okruszku…
Żaden pąk nie wie co go czeka,
gdy mróz rozpina łuny na zachodnim niebie
a jednak z żarem rozchyla się ku życiu.

Tańczą wredne wiedźmy, psotne dziewuszki, piękne niewiasty,
roześmiane baby, przebiegłe staruszki w chustkach i z rozwianą grzywą
kapłanki z grzechotkami i kobiety domowe z wężami w dłoniach
rozpalają radość egzystencji
co płonie jak światło w sercu,
rozświetlając świat pokojem…

Tańce: Kalimera, Psotna dziewuszka-Specknerin, Pomaszko Syrto, Biserka-Bojarka, Lazotis, Siriul, Mairam Govand, Agradecer e abraçar -Dziękuję i przytulam, Rododaktilos, Szalom Aleichem x2

Karnawał tańczy…

Chwile…
Te – nieudane, odmienne, niewydarzone, wykrzywione
Kto z nimi zatańczy?
Czy nie mają sensu, bo się nie mieszczą w opisie szczęścia
jak wibrujące życiem pąki ścinane przez poranny mróz?

Chwile…
Gdy tańczymy z tą czyli każdą,
bez zastrzeżeń przytuloną i ucałowaną,
ZAPALAMY ŚWIATŁO
i płynie błogosławieństwo…

Więcej światła…

15 lutego 2019 0

Lśnić – nie olśniewać!
Być – jak zapach jaśminu,
bezwstydnie, oszałamiająco cudowna
i zwyczajna, jak drzewo, kamień, zwierzę…

Czuć jak cała pulsuję życiem…
Czuć jak mnie kołysze, wprawia w ruch rytm galaktyk i ptasich wędrówek…

Tańce: Newesto crven trandafil, Hai chika, Giorgitsa, Pogonisios, Bogini-Czarownica, Witchhazel-Oczar, Taniec Eleny, Aj Giorgi, Hora la Galana

Dążąc ku Światłu

8 lutego 2019 0

Nierozerwalnie związane ze wszystkimi i wszystkim…tańczymy …

W poszukiwaniu równowagi i harmonii –
obracamy się trójkami, w liniach na cztery strony świata rozpostartych, (Lute Lute, Oj pri łużku…)
z ramionami w górę – ku Słońcu… (Sznirele perele)
kreśląc spirale Triskelionu* podążamy korowodem,
blisko jedna przy drugiej, (Fued govand – Triskelion)
światełka trzymane w dłoniach spotykają się i oddalają – jak my…

Widzę cię –
Twoja obecność zapewnia mnie, że nie jestem już sama.
Witaj w moim sercu.
Proszę, dziel ze mną podróż i pozwól mi być częścią twojej podróży.

Perełki, sznureczki,
światła, nitki i dzwoneczki….

Dużo ciepła, karnawałowej energii.
Dużo ruchu, słonecznego światła.
Symbole żyją prawdziwie cieleśnie.
Poruszenie strząsa kurz z połączeń
i dzwoni znaczeniami…

Tańce: Kalimera, Kak pri balkie, Bogdanos, Lute lute, Sznirele perele, Weseni korowod, Fued govand – Triskelion, Oj pri łużku, Sally gardens

*Triskelion – celtycki symbol dynamizmu, ruchu i życia. Symbol ten mógł też oznaczać: trzy punkty ruchu słońca: wschód słońca, zenit i zachód słońca; symbolizować upływ czasu: przeszłość – przyszłość lub trzy cykle życia (dzieciństwo, dojrzałość, starość). Przyjmuje się również, że może reprezentować „trzy światy”: świat żywych, zmarłych i świat ducha lub symbolizować trzy elementy: ziemia, woda, powietrze, trzy stany: życie, śmierć, odrodzenie.

Fot. Google

Od nowa…

1 lutego 2019 0

Każdy dzień – urodziny, każda chwila – prezent
ku czemukolwiek co nadchodzi – jak na wesele

W każdej chwili coś się rodzi – RADOŚĆ? NADZIEJA?
SZANSA, że to zdziczałe, zgonione, niechciane znajdzie opiekę i wsparcie?
ENTUZJAZM, że – Oto Jestem – (mimo wszystko)?

Księżyc idzie do nowiu, z każdą chwilą nowy czyli inny…

Zachwyt i w okamgnieniu – ZMIANA
– nieuchwytna jak  lśnienie, gdy przymykam powieki…



Tańce; Sta Tria – Monastir, Tamzara, Plum cherry, Suvetar, Gorani, Taniec na cześć Maryi (O Tebie radujetsja), Sznirele perele, Rododaktilos, Harsanik

Tajemniczy ogród…

25 stycznia 2019 0

A jeśli w przestrzeni życia unoszą się jak bańki mydlane
sekretne ogrody,
tajemne wirydarze*
– gdzie rośnie mądrość, bujnie rozkwita uzdrawiająca siła,
ludzka historia zapada w sen, pleni się prostota i zrozumienie
i dla stworzeń smutnych i złych jest owoc w wyciągniętej, ufnej dłoni …

Tam się spotykamy
i z szarości wyłania się tęczowa feeria barw
– tańczące, jaskrawe „stare wariatki”…
już nie tęsknią do rajskiego ogrodu,
zwyczajnie w nim żyją …

Tańce: Newesto crven trandafil, Armenian Mizr lu, Szetnia, Mizir lu, Guniga, Secret Garden, Arabian Mizir lu, Greek Mizir lu, Biserka-Bojarka, Syrtos Sta Tria- Monastir

„W środku każdej istoty jest szlachetne serce. Naszym zadaniem jest rozpoznanie tego szlachetnego serca w sobie samym oraz nauka jak się z nim łączyć, jak sprawić, aby wszystko co robimy i czujemy wypływało z tego serca. Kiedy oczyścimy wszystko co blokuje serce, wtedy to serce może zmienić świat.” XVII Karmapa

” W całym stworzeniu w drzewach, roślinach, zwierzętach, kamieniach, minerałach, są ukryte tajemnice Boże…” Hildegarda von Bingen

Co przyjmie moją burzę i spadnie deszczem …

*Wirydarz (łac. viridarium gaj, park) – kwadratowy lub prostokątny ogród umieszczony wewnątrz murów klasztornych.
Często otoczony jest krużgankami. Na środku umieszczona jest studnia albo fontanna. Wirydarz był przewidziany regułą wielu średniowiecznych zakonów (benedyktynów, cystersów, kartuzów) jako nieodłączna część założenia klasztornego. Nazwa ta była stosowana także dla określenia dworskich ogrodów z kwiatami, ziołami, z ustawionymi w cienistych miejscach ławkami. Budowano w nim sadzawki z rybami a nawet wyznaczano miejsce na gaje ze zwierzętami. Wirydarz nazywany bywa też „rajskim dworem”.

Wirydarze w formie ogródków kwiatowo-ziołowych rozpowszechniły się w XVI wieku. Sadzono w nich majeranek, bazylię, szałwię, rutę, fiołki, goździki, lilie, róże, kosaciec, boże drzewko, rozmaryn, lawendę, krokosz, szpikanard i wiele innych. Zastąpiono je później włoskimi ogrodami kwiatowymi, w których rosły tulipany, narcyzy, nieśmiertelniki i aloesy. W ogrodach tego typu można było pływać łódkami po sadzawkach. Hodowano kuropatwy, przepiórki i bażanty oraz ptactwo śpiewające. W zwierzyńcach niemal swobodnie żyły zające, króliki, sarny i jelenie…

Dźwięk ciszy…

18 stycznia 2019 0

W bezradności, w ciszy, w ciemności, w niezgodzie…

Chwytamy się za ręce, łączymy w kręgu,
tworzymy taneczne misterium…
Słychać wspólny rytm serc,
rośnie siła i wiara.

Stajemy się zaczynem pokoju…

Tańce: Moj lulije, Ma Na’avu, Dzwonek-zima Chalkidiki, Axion Estin, Sound of Silence(*), Anikuni, Św. Franciszek, Siewny, Stavrots, Prosefchi, Offering govand

Witaj narodzona w Walii dziewuszko :-))
Niech towarzyszą Ci dary Tańczących Wróżek:

Ciekawość, Wiara, Akceptacja, Milczenie, Wyrozumiałość,
Uważność, Zaufanie, Dostatek, Współpraca, Cierpliwość, Synteza
oraz Obudź się i Uśmiechnij.

Nowa nadzieja…

Kochana i okazująca miłość sobie i światu (Moj lulije)
błogosławiona, niosąca pokój przez górskie przełęcze (Ma Na’avu)
słyszę klasztorny dzwonek, jak schronienie w ciemności… (Dzwonek Chalkidiki, Axion Estin)
Odnajduję się wśród brnących w ciszy przez labirynty (Sound of Silence)
i przyjmuję swoje miejsce jak siewne ziarno, (Anikuni, Siewny)
jak instrument tęskniący za muzyką. (Św. Franciszek)
W chwilach zamętu powracam do korzeni, do nitki połączenia (Stavrotos)
do mocy w prośbie – „daj mi przeżyć to życie” w pokoju
dla siebie, dla innych, dla świata (Prosefchi, Offering govand)

„Co może się zdarzyć?”

Znam ten taniec (prawie każdy) na wylot. Tyle razy tańczyłam. Co może się zdarzyć? No, zawsze mogę pomylić kroki, ale chyba nie w „Modlitwie Św. Franciszka” ;). Pewnie, że mogę, ale nie tym razem. Dzisiaj to była modlitwa całą sobą, abym mogła stać się „narzędziem pokoju”.

Dorota

 

(*)„The Sound Of Silence”
słowa i muzyka: Paul Simon
inne wersje tłumaczenia mile widziane…
(więcej…)

Biało…

11 stycznia 2019 0

Stawiałam stopy jak dziecko uczące się chodzić.
Ramiona same poluźniły się i opadły, biodra zmiękły i zafalowały,
zrobiło się tak spokojnie, tak cicho…
Coś, co mnie rozrywało, szarpało, tarmosiło – odeszło…

I każda fala – wielkim morzem
I każdy okruszek – całym bochnem
I każdy płatek – białym śniegiem

Na płatkach śniegu

niczego nie chcę od was białe drzewa, księżycu, ludzie uśpieni…

Radośnie,
z oczami rozjaśnionymi nagłym pięknem świata,
lekko, cierpliwie jak drobniutki śnieżek,
miękko jak pełen życia dotyk.

Dziękuję,
że księżyc całuje ośnieżone drzewa
że brzask* świetliście bierze świat w objęcia
że cisza uśmiecha się szczęśliwa,

że płatki śniegu drgnęły i tańczą z nami w łagodnym powiewie…

Tańce: Szetnia, Al achat, Dikanda, Hai chika, Kalinin horo, Joy-When the Temple is built, Somewhere over the rainbow, Agradecer e abraçar- dziękuję i przytulam, Harsanik

 

(*)
„Kto szczęście do siebie przywiązuje,
Ten ulotne życie rujnuje.
Lecz kto całuje radość, gdy przepływa.
W wieczności brzasku stale przebywa.”

Wiliam Blake

Obmyte falami mórz,
oczyszczone nurtem rzek,
puszczamy z dymem winy,
płoną w ogniu wierzytelności i długi…

W świeżym spojrzeniu,
odnawia się świat…

Podążamy z biegiem rzek,
z powiewem wiatru,
księżycową ścieżką na falach oceanu,
prowadzi nas wewnętrzna jasność…

Tańce: Tremulistos, Sybirski korowód, Walionki, Taniec pielgrzymów, Hora la Galana, In Dir ist unsere Freude-Gastoldi, Goddess-czarownica, River is flowing, Sabrali sa se, Crab apple-Dzika jabłoń, Specknerin, Offering Govand

Zdjęcie: Wełniany jednoosnowowy pasiak łukowski – Podlasie

„Pochylona nad płomieniem…”

Ja też chcę porzucić doznaną krzywdę! Nie karmić jej! Ani siebie nią! Chcę tej lekkości, kiedy jej (krzywdy) jeszcze nie było ! Chcę powrotu do SPRZED!!!
Ale to się nie da. Nie ma powrotu. Wydarzyło się. Zatoczyło swój krąg wciągając w środek zainteresowanych.
Pochylona nad płomieniem, trzymam suchy liść – symbol i zastanawiam się którą Krzywdę chcę spalić? Czy Tę, która wydaje sie najboleśniejsza? I pojawia się niespodziewana odpowiedź – NIE, tę jeszcze nie…
Oj, nie jest to fajne. Byłoby cudownie być ,,wybaczającym” na CAŁEJ linii. Ale nie da się. Nie wszystko od razu.
Niesamowite doświadczenie Siebie. Konfrontacja z ciemniejszą stroną. Prawda na którą sie już dziś godzę. Nie jestem doskonała. I całe szczęście.

Magda