A jeśli w przestrzeni życia unoszą się jak bańki mydlane
sekretne ogrody,
tajemne wirydarze*
– gdzie rośnie mądrość, bujnie rozkwita uzdrawiająca siła,
ludzka historia zapada w sen, pleni się prostota i zrozumienie
i dla stworzeń smutnych i złych jest owoc w wyciągniętej, ufnej dłoni …

Tam się spotykamy
i z szarości wyłania się tęczowa feeria barw
– tańczące, jaskrawe „stare wariatki”…
już nie tęsknią do rajskiego ogrodu,
zwyczajnie w nim żyją …

Tańce: Newesto crven trandafil, Armenian Mizr lu, Szetnia, Mizir lu, Guniga, Secret Garden, Arabian Mizir lu, Greek Mizir lu, Biserka-Bojarka, Syrtos Sta Tria- Monastir

„W środku każdej istoty jest szlachetne serce. Naszym zadaniem jest rozpoznanie tego szlachetnego serca w sobie samym oraz nauka jak się z nim łączyć, jak sprawić, aby wszystko co robimy i czujemy wypływało z tego serca. Kiedy oczyścimy wszystko co blokuje serce, wtedy to serce może zmienić świat.” XVII Karmapa

” W całym stworzeniu w drzewach, roślinach, zwierzętach, kamieniach, minerałach, są ukryte tajemnice Boże…” Hildegarda von Bingen

Co przyjmie moją burzę i spadnie deszczem …

*Wirydarz (łac. viridarium gaj, park) – kwadratowy lub prostokątny ogród umieszczony wewnątrz murów klasztornych.
Często otoczony jest krużgankami. Na środku umieszczona jest studnia albo fontanna. Wirydarz był przewidziany regułą wielu średniowiecznych zakonów (benedyktynów, cystersów, kartuzów) jako nieodłączna część założenia klasztornego. Nazwa ta była stosowana także dla określenia dworskich ogrodów z kwiatami, ziołami, z ustawionymi w cienistych miejscach ławkami. Budowano w nim sadzawki z rybami a nawet wyznaczano miejsce na gaje ze zwierzętami. Wirydarz nazywany bywa też „rajskim dworem”.

Wirydarze w formie ogródków kwiatowo-ziołowych rozpowszechniły się w XVI wieku. Sadzono w nich majeranek, bazylię, szałwię, rutę, fiołki, goździki, lilie, róże, kosaciec, boże drzewko, rozmaryn, lawendę, krokosz, szpikanard i wiele innych. Zastąpiono je później włoskimi ogrodami kwiatowymi, w których rosły tulipany, narcyzy, nieśmiertelniki i aloesy. W ogrodach tego typu można było pływać łódkami po sadzawkach. Hodowano kuropatwy, przepiórki i bażanty oraz ptactwo śpiewające. W zwierzyńcach niemal swobodnie żyły zające, króliki, sarny i jelenie…

Dźwięk ciszy…

18 stycznia 2019 0

W bezradności, w ciszy, w ciemności, w niezgodzie…

Chwytamy się za ręce, łączymy w kręgu,
tworzymy taneczne misterium…
Słychać wspólny rytm serc,
rośnie siła i wiara.

Stajemy się zaczynem pokoju…

Tańce: Moj lulije, Ma Na’avu, Dzwonek-zima Chalkidiki, Axion Estin, Sound of Silence(*), Anikuni, Św. Franciszek, Siewny, Stavrots, Prosefchi, Offering govand

Witaj narodzona w Walii dziewuszko :-))
Niech towarzyszą Ci dary Tańczących Wróżek:

Ciekawość, Wiara, Akceptacja, Milczenie, Wyrozumiałość,
Uważność, Zaufanie, Dostatek, Współpraca, Cierpliwość, Synteza
oraz Obudź się i Uśmiechnij.

Nowa nadzieja…

Kochana i okazująca miłość sobie i światu (Moj lulije)
błogosławiona, niosąca pokój przez górskie przełęcze (Ma Na’avu)
słyszę klasztorny dzwonek, jak schronienie w ciemności… (Dzwonek Chalkidiki, Axion Estin)
Odnajduję się wśród brnących w ciszy przez labirynty (Sound of Silence)
i przyjmuję swoje miejsce jak siewne ziarno, (Anikuni, Siewny)
jak instrument tęskniący za muzyką. (Św. Franciszek)
W chwilach zamętu powracam do korzeni, do nitki połączenia (Stavrotos)
do mocy w prośbie – „daj mi przeżyć to życie” w pokoju
dla siebie, dla innych, dla świata (Prosefchi, Offering govand)

Co może się zdarzyć?

Wrażenia do „Nowa nadzieja…” napisała Dorota:

Znam ten taniec (prawie każdy) na wylot. Tyle razy tańczyłam. Co może się zdarzyć? No, zawsze mogę pomylić kroki, ale chyba nie w „Modlitwie Św. Franciszka” ;). Pewnie, że mogę, ale nie tym razem. Dzisiaj to była modlitwa całą sobą, abym mogła stać się „narzędziem pokoju”.

 

(*)„The Sound Of Silence”
słowa i muzyka: Paul Simon
inne wersje tłumaczenia mile widziane…
(więcej…)

Biało…

11 stycznia 2019 0

Stawiałam stopy jak dziecko uczące się chodzić.
Ramiona same poluźniły się i opadły, biodra zmiękły i zafalowały,
zrobiło się tak spokojnie, tak cicho…
Coś, co mnie rozrywało, szarpało, tarmosiło – odeszło…

I każda fala – wielkim morzem
I każdy okruszek – całym bochnem
I każdy płatek – białym śniegiem

Na płatkach śniegu

niczego nie chcę od was białe drzewa, księżycu, ludzie uśpieni…

Radośnie,
z oczami rozjaśnionymi nagłym pięknem świata,
lekko, cierpliwie jak drobniutki śnieżek,
miękko jak pełen życia dotyk.

Dziękuję,
że księżyc całuje ośnieżone drzewa
że brzask* świetliście bierze świat w objęcia
że cisza uśmiecha się szczęśliwa,

że płatki śniegu drgnęły i tańczą z nami w łagodnym powiewie…

Tańce: Szetnia, Al achat, Dikanda, Hai chika, Kalinin horo, Joy-When the Temple is built, Somewhere over the rainbow, Agradecer e abraçar- dziękuję i przytulam, Harsanik

 

(*)
„Kto szczęście do siebie przywiązuje,
Ten ulotne życie rujnuje.
Lecz kto całuje radość, gdy przepływa.
W wieczności brzasku stale przebywa.”

Wiliam Blake

Obmyte falami mórz,
oczyszczone nurtem rzek,
puszczamy z dymem winy,
płoną w ogniu wierzytelności i długi…

W świeżym spojrzeniu,
odnawia się świat…

Podążamy z biegiem rzek,
z powiewem wiatru,
księżycową ścieżką na falach oceanu,
prowadzi nas wewnętrzna jasność…

Tańce: Tremulistos, Sybirski korowód, Walionki, Taniec pielgrzymów, Hora la Galana, In Dir ist unsere Freude-Gastoldi, Goddess-czarownica, River is flowing, Sabrali sa se, Crab apple-Dzika jabłoń, Specknerin, Offering Govand

Zdjęcie: Wełniany jednoosnowowy pasiak łukowski – Podlasie

Pochylona nad płomieniem…

Wrażenia do „Nowy rok, odnawia się czas…” napisała Magda:

Ja też chcę porzucić doznaną krzywdę! Nie karmić jej! Ani siebie nią! Chcę tej lekkości, kiedy jej (krzywdy) jeszcze nie było ! Chcę powrotu do SPRZED!!!
Ale to się nie da. Nie ma powrotu. Wydarzyło się. Zatoczyło swój krąg wciągając w środek zainteresowanych.
Pochylona nad płomieniem, trzymam suchy liść – symbol i zastanawiam się którą Krzywdę chcę spalić? Czy Tę, która wydaje sie najboleśniejsza? I pojawia się niespodziewana odpowiedź – NIE, tę jeszcze nie…
Oj, nie jest to fajne. Byłoby cudownie być ,,wybaczającym” na CAŁEJ linii. Ale nie da się. Nie wszystko od razu.
Niesamowite doświadczenie Siebie. Konfrontacja z ciemniejszą stroną. Prawda na którą sie już dziś godzę. Nie jestem doskonała. I całe szczęście.

Chcę ufać, tańczę…

Wszechświat pulsuje boskością…       

W noc pełni i zimowego przesilenia
jednym rytmem z sercem Galaktyki (**)
łomoczą serca zranione, pęknięte,
ściśnięte, zmrożone, złamane…

Idzie zima –
drzewa z czułym śniegiem na ramionach rozkładają gałęzie szeroko
i otulają nas księżycową miękkością – kojąc trwogę osamotnienia.(***)

Gore gwiazda,
serce rośnie,
tętni – gorące, szlachetne, otwarte, lwie, czułe, odważne,
nadaje rytm –
z ręką na sercu tańczymy…
ludzie Wielkiego Serca,
które pulsuje całym Wszechświatem.

Tańce: Szetnia, Al Achat, Siriul, Witchhazel, Taniec księżycowy, Joy – When the Temple is built, Dopełnienie – Zima, Lullaby – dreamflower, Gore gwiazda, A’grian, Sunset, sunrise

(*) Hildegarda z Bingen

(**) „W naszych wyjątkowych czasach Słońce przechodzi przez ten punkt ekliptyki dokładnie w czasie Przesilenia, a więc czasie, który nazywamy jego śmiercią i odrodzeniem. Mamy więc ustawione w jednej linii: Ziemię, Słońce i Centrum Galaktyki – trzy najważniejsze Serca naszego Świata! A w tym roku, jakby mało było tej niezwykłości dołącza do nich Księżyc, który jest matką i protektorem życia na Ziemi.”

(***) „Bóg Cię przytula…” Św. Hildegarda z Bingen

Ludzie Dobrzy,
Najbujniejsza królewska, zieleniąca się mocy życia
Zakorzeniona w słońcu.
W tym kręgu ziemskiej egzystencji
Ty świecisz promiennym światłem,
tak wspaniałym,
że przewyższa ono wszelkie zrozumienie.

Bóg Cię przytula,
jesteś otoczona ramionami
Tajemnicy Boga.

Ostatni taniec. Sunset, sunrise..

Wrażenie do „Boskość tętni we Wszechświecie”… napisała Danka:

Ostatni taniec bardzo mnie wzruszył – krąg sunął niczym pulsujące serce, a rytmiczny ruch falujacych spódnic zmieniał porządek galaktyki…

Koniec jesieni. Adwent

14 grudnia 2018 0

Wyobraź sobie śnieg, zalegający jak okiem sięgnąć grubą, puszystą warstwą i niebo białe jak śnieg …
Horyzont znika, tylko pojedynczy, sterczący badyl przypomina o przestrzeni.

Wyobraź sobie umysł pieczołowicie otoczony ścianami
i człowieka zatrzaśniętego w ustalonych schematach, koncepcjach, normach –
Co pomoże mu się wyrwać, oswobodzić, wyzwolić?
Śmiech? Zaskoczenie? Głupstwo?
Śpiew? Taniec?

Co sprawia, że znikają ramy
widać przestrzeń i ogrom świątyni co już stoi

Świątynia wzniesiona…
Wyciągamy puste ręce i czekamy –
nie wiedząc, żeśmy przestrzenią i murami

żeśmy
łaski
pełne…

Tańce: Bar galusti bar, Sybirski korowod, Raca, Ezrumi szoro, Simandron, „When the temple is built”, A’grian, Lullaby for Kamila-Dreamflower, Basamin, Prosefchi

 

 

A jeśli obdarowywanie to szczęście, błogosławieństwo…
Prezent* chanukowy, mikołajkowy… tak wiele okazji.

Cud podarunku – obdarowany cieszy się,
rozpromienia niewinnie jak dziecko,
w przeżywaniu zachwytu i entuzjazmu…

Cud zarzewia – iskra życia, świadomość,
jak wygrana na loterii,
obdarowana bez przyczyny, dotknięta ale niepokalana.

Tańczę w kółko z radości,
pośrodku światełko jak dar…

Tańce: Kalimera, Sirdes, Kołomyjka klezmer., Dewojko mari hubawa, Haneros Halalu, GwiazdaX2, Blessing Nigun

 

Świetliste

Ziemia odpoczywa w ciszy.
Niebo w nowiu rozświetlone gwiazdami.

Tańcząc dokoła podłaźniczki**
zagarniamy dłońmi gwiezdny pył,
dziękując za cud –
współ-igrania, współ-czucia, współ-istnienia…

*praesento łac. – obecny, ofiarować, wytrwać, na czasie, zaprezentować, podarek, współczesność, istniejący, pojawiać się, teraźniejszość, dar, stawić, bronić, współczesny, utrzymywać, niniejszy, przedstawić, znosić

**Podłaźniczka (podłaźnik, jutka, sad rajski, boże drzewko, wiecha) – czubek jodły, świerka lub sosnowa gałąź wieszane pod sufitem jako ozdoba w czasie Bożego Narodzenia. Podłaźniczka i późniejsza choinka związana jest z pogańską tradycją ludową i kultem wiecznie zielonego drzewka.

Drobne radości

30 listopada 2018 0

Trzciny i przedzimie – za nami mozół wzrastania wysoko,
teraz miłe moszczenie się i sadowienie – i tylko szumieć na wietrze.
Któż nie marzy, żeby świat wirował bezpiecznie,
kiedy rozpościerając ręce jak skrzydła
wpadasz w ramiona kogoś kochanego (The call and the answer*),
a obłoki, deszcz, błyskawice, tańczą na niebie, na wodzie…
i cóż…
Rzetelnie ścinana jest trzcina nad brzegiem Eufratu,
starannie wyrabiane są cegły – z gliny, mułu i trzciny.
Sztuką jest wypatrywać drobnych radości na szczycie zigguratu**
pozdrawiając z oddali – kroki nieudane, marzenia, które się nie ziściły
w mieście Ur,
gdzie ścięta trzcina, muł i glina tworzą fundament rajskiego ogrodu …

Tańce: Odeno oro, Hallelujah Elohim, Call and the answer, Trzcina, Sarikouz, Joc batrinesc, Leni,leni, Opincuta, Dancing on the water, Offering govand

Po niebie i po wodzie…

Jak Wam się tańczyło?

Marta: – Tańczyło mi się dziś … trochę jak w skorupie, niezdarnie oraz z właściwym małżom poczuciem rytmu. Nic nie winne są taneczki, tylko istota ma akurat dziś małżowa. Ale jak gnałam do Was zmęczona i zła na siebie, bo spóźniona, to bardzo chciałam z Wami znowu pobyć, poczuć Wasze łapki, ciepło, wibrowanie Was, nawet nie wiem, jak to nazwać, bo to nie jest do nazywania. I znowu się udało, jak co piątek 🙂 Ściskam mocno, przytulam i bardzo dziękuję.

Magda: – Jak mi się tańczyło? Lekko bo z Wami. Spokojnie bo nie ja prowadziłam. Ze łzami wzruszenia (jak zwykle) przy Leni Leni. Z wiatrem robionym naszymi spódnicami – zachwyt! I z wybuchem śmiechu za „sezon ogórkowy/salceson ozorkowy”. Ze skupieniem i Sobą przy Joc Batrinesc.. Ze swoim smutkiem, niezgodą i tęsknotą. Pewnie jeszcze dużo można… Paleta przeżyć, uczuć i emocji.
Małgosia: – Tańczyło mi się trudno, po głowie plątała się myśl. Czułam zmęczenie, bolały biodra. Ale jednak chwilami słyszałam melodię, widziałam tańczące. Wtedy pojawiała się radość. Byłam tu i to było istotne.
Magda: – Tańczyłam z Tobą. Szczególnie jak Hania powiedziała, że można mieć dość. Ten przekaz na dziś, ale ona to pięknie ubrała w słowa, nie tak dosłownie. Szkoda, że pamięć taka zawodna, nawet jak jej mówisz „zapamiętaj TE słowa”.
Małgosia: – Tak, … że przychodzi moment kiedy starania zwodzą i pora przerwać.
Magda: – Dzięki, raz Twoja pamięć lepiej działa, raz moja. Ćwiczę uważność.

Marylka: – Od jakiegoś czasu wszystko traktuję zadaniowo. Czy tańce też? Wolę pozostawić to pytanie bez odpowiedzi. Tańczę. Usiłuję. Nie chcę odpuszczać.
Jak nie cieszyć się z tańca po niebie i po wodzie? No jak? Nagłe zwroty, swobodne wyciąganie ramion ku niebu, dziękczynienie i prośba, hojne rozdawnictwo, a nade wszystko psota…
Przywiązanie i uzależnienie.
Uwierzysz teraz, jeśli napiszę, że nie tańczyło mi się cudownie?

(więcej…)

Zaistnienie

23 listopada 2018 0

Witaj Maleńka/Maleńki na Planecie Ziemia.
Jesteś Wszystkim i możesz Wszystko.
Dziś przyszedł na świat Bernard; 3 miesiące temu Jagna.
Niech im Wszechświat sprzyja.
A my zatańczmy dla nich jak Dobre Wróżki niosąc w darze i rozsiewając (Siewny, Anikuni)
łagodność (Szoro), radość (Buenek), zdrowie, szacunek, zaufanie (Axion Estin), pewność, doświadczenie (Nia, Nia), piękno (Nevesto…)…
Jedność ze światem (One).

I tego życzmy też SOBIE. Maleńkie Dziewczynki w Centrum i Dorosłe Kobiety dookoła.
A wokół już ciemno, bo to przecież późny wieczór. Pełnia Księżyca. Pełnia szczęścia.
Moje pierwsze SAMODZIELNIE poprowadzone Tańce.
Dziękuję Kobiety za wsparcie, za uważność, pomoc.
Dziękuję Sobie za zaufanie, za mylenie kroków i pomieszania drobne,
za przyjmowanie pomocy i uśmiechanie się do niedoskonałości.*

*W zastępstwie Hani tańce poprowadziła Magda

fot. 1, 3 – Olga J. – córka Magdy

Tańce: One, Bar Galusti, Siewny(Seed Dance), Nevesto crven tradafil, Nia Nia, Dobrudżański buenek, Anikuni, Pomaszko Syrto, Axion Estin, Menusis, Szoro

Nasz dom

16 listopada 2018 0

Rodzimy się w Domu – jak kot, drzewo, rzeka
Odchodzimy z domu, gościmy w domu,
Budujemy własny dom – tańcem, śmiechem, łzami

Wracamy do Domu – jak struga wraca do morza…

Dziękuję Haniu za DOM, w którym tańczę niezależnie od wszystkiego.

Po drodze

Budując monastyr, Sta tria (Monastir)
nawołując w tańcu, Ajde Jano
mocno uklepując cegły ścian, Babłakhan
kreśląc nieskończoność na piasku, Khaniotiko syrto
przechodząc przez bramy w tę czy w tamtą stronę Kori m’ki
lśniąc jak brzoza w spotkaniu, Zalataja birżtalinia
migocząc i płynąc strumieniem, Specknerin, Siriul

psotna dziewuszka, przebiegła staruszka
tańczy na brzegu morza Hora la galana

proszę, dotknij mnie chwilo…
po drodze do domu…

Tańce: Sta tria (Monastir), Ajde Jano, Babłakhan, Khaniotiko syrto, Kori m’ki, Zalataja birżtalinia (Drzewo życia), Psotna dziewuszka (Specknerin), Siriul, Hora la galana

fot. 1 – ruiny maltańskich świątyni megalitycznych w Tarxien ok. 3500 p.n.e.

fot. 2 – rzeźba postaci ze świątyń Ggantija, Malta, Gozo (Please touch – tłum. proszę dotknij)

Myśli, które przypłynęły…

Odpowiedź do „Nasz dom” napisała Magda:

Kocham mój DOM. Z jego otwartością. Z jego zakamarami. Z łóżkiem na tarasie. Z wielkim oknem-moim-marzeniem-spełnionym. Z jego bałaganem. Z coraz to nowymi możliwościami. Z jego przyjmowaniem potrzebujących i pomagających. Mężczyzn i Kobiet. Starych i młodych. Zdrowych i chorych…. Dziękuję za te tańce przypominające. Za te myśli, które przypłynęły. Dziękuję, mój DOMKU schowany w zieleni…