Odpuścić i zacząć tańczyć…

Po obozie Tańców w Kręgu „Czas złocistej pełni” 2018 w Lipowym Domu – wrażenia 2

„…stać się sobą dzięki rozpoznawaniu, odbieraniu ludzi,
miejsc, działań, które dają nam ciepłą zachętę,
bez jakiej się nie rozwiniemy
…”

„Co jeśli” Oriah Mountain Dreamer – z obozowych inspiracji Hani

Zakosztowałam
i krok po kroku przyswajałam –
w tańcu, w kręgu kobiet –

jak to jest czuć w ciele:
– rozczarowanie, bo snułyśmy się jak zdrętwiały ogon w moim ukochanym tańcu pełnym siły i radości Newesto Crven Trandafil,
– zaskoczenie, gdy płynęłyśmy nadspodziewanie harmonijnie w koronkowym tańcu, złożonym i wymagającym Wołogodskie Krużewa czyli Koronki,
– panikę przed „schwytaniem w sieć” w „nielubianym” przeze mnie tańcu Isla Kanaria,
– radość, gdy kręciłam się w kółko beztroska jak bąk w spontanicznym pląsaniu (Alegria Joy),
– wspólnotę, kiedy na koniec zatańczyłyśmy z uważnością i w jedności, wyczekiwany taniec, taniec misterium Mandiliję.

Dziękuję, Małgosia