Prowadzi mnie Intuicja…

sobota, 20 Październik 2018 0

Po obozie Tańców w Kręgu „Czas złocistej pełni” 2018 w Lipowym Domu – wrażenia 3

Trudny czas dla mnie. Kilka godzin przed wyjazdem zmiażdżyłam sobie stopę. Jak tańczyć skoro nie mogę stanąć? Nie jechać? NIE!!! Nawet nie miałam czasu na szpital. Kule z garażu, propolis i altacet, zapas bandaży i ew. przeciwbóle… Pojechałam!!! Od wielu lat fascynuje mnie praca z ciałem. Z moim ciałem. Z możliwościami. No to sobie popracowałam. Codzienne pokonywanie siebie. Początkowo siedzę, ale głowa i wnętrze tańczy. Już drugiego dnia próbuję z kulami. Trudno. Bo jak tu trzymać się za ręce, pod ręce, iść w ciasnym korowodzie… Kolejne dni-kolejne „zwycięstwa”. Udaje się kawałek tańca.. Dwa tańce. Niecałe… Muszę usiąść. Ale pokonuję ból. Pokonuję ograniczenia. Pokonuję NIEMOŻLIWE. Tańczę ile się daje. Jak Ciało mówi „odpocznij”, „usiądź”, to GO słucham. Zaprzyjaźniam się z własnym Ciałem, ze swoim wnętrzem… Prowadzi mnie Intuicja. Kobiety podpowiadają co jeszcze może pomóc. Kobiety pomagają donieść do stołu miskę z zupą. Podtrzymują mnie jak się chwieję. Podstawiają krzesło. Pomagają ścielić wyrko na tarasie. Niosą mi torbę na pomost. Ale też pozwalają doświadczać. Nie są Usłużne, są Uważne. Dzięki Wam, Drogie.

      Pływam codziennie-to moja rehabilitacja. Łatwiej ćwiczyć w wodzie. Ciało podpowiada ruchy. Bo zwykłą żabką nie mogę. Jakaś „niezwykła” mi wychodzi. Ciało znalazło rozwiązanie. Gadam z Nim. Przepiękne doświadczanie Siebie.
   Dzięki, Kobiety, ze mogłam z Wami być. Że dzięki mojej „ułomności” pojawiły się tematy ograniczeń. Że mogłam poczuć jak to będzie, kiedy coraz starsze Ciało nie będzie nadążać za młodym (wciąż) Duchem. Magda

Komentarze są wyłączone.