Sople i zwarzone pąki…

piątek, 22 Luty 2019 0

Taniec za tańcem, kropla za kroplą, okruszek po okruszku…
Żaden pąk nie wie co go czeka,
gdy mróz rozpina łuny na zachodnim niebie
a jednak z żarem rozchyla się ku życiu.

Tańczą wredne wiedźmy, psotne dziewuszki, piękne niewiasty,
roześmiane baby, przebiegłe staruszki w chustkach i z rozwianą grzywą
kapłanki z grzechotkami i kobiety domowe z wężami w dłoniach
rozpalają radość egzystencji
co płonie jak światło w sercu,
rozświetlając świat pokojem…

Tańce: Kalimera, Psotna dziewuszka-Specknerin, Pomaszko Syrto, Biserka-Bojarka, Lazotis, Siriul, Mairam Govand, Agradecer e abraçar -Dziękuję i przytulam, Rododaktilos, Szalom Aleichem x2

Karnawał tańczy…

Chwile…
Te – nieudane, odmienne, niewydarzone, wykrzywione
Kto z nimi zatańczy?
Czy nie mają sensu, bo się nie mieszczą w opisie szczęścia
jak wibrujące życiem pąki ścinane przez poranny mróz?

Chwile…
Gdy tańczymy z tą czyli każdą,
bez zastrzeżeń przytuloną i ucałowaną,
ZAPALAMY ŚWIATŁO
i płynie błogosławieństwo…

Komentarze są wyłączone.